Stacja HotAir Kraft&Dele KD854 – recenzja

Kiedyś na łamach mojego bloga napisałem unboxing i test stacji na gorące powietrze Kraft&Dele KD854. Jednakże były to mroczne i tragiczne czasy mojego bloga; Komediodramat rzekłbym. Stwierdziłem że należy napisać tę recenzję poprawnie. Dodatkowo dzięki temu jestem w stanie opisać moje wrażenia po trzech latach amatorskiego użytkowania stacji.

Parametry i cechy stacji:

  •  400W
  • system ESDSafe
  • wyświetlacz led pokazujący wybraną temperaturę
  • płynna regulacja siły nadmuchu
  • regulacja temperatury w zakresie 100*C – 500*C
  • membranowa pompa powietrza
  • w pełni metalowa obudowa

Skład opakowania:

  • stacja lutownicza HotAir KD854
  • 4 dysze (jedna kwadratowa, szeroka, do BGA)
  • chwytak do podnoszenia układów BGA
  • instrukcja w języku polskim
  • podstawka do odłożenia kolby

Dobra stacja?

Jednym słowem – tak. Stacja spełnia u mnie swoje zadanie bardzo dobrze. Jak już wspomniałem, użytkuję ją już około trzy lata. Służy mi głównie do zadań typu reflow układów BGA i wylutowywanie komponentów elektronicznych sprawiających szczególną trudność (np. kondensatory na wielowarstwowych płytach głównych z cyną bezołowiową – koszmar).

Sprzęt posiada w pełni metalową obudowę głównej jednostki; Dzięki temu stacja jest wytrzymała, sprawia wrażenie produktu premium. Obudowa wygląda na lakierowaną proszkowo. Lakier jest odporny na wysoką temperaturę; Często nie chciało mi się czekać na pełne wystygnięcie dysz, od razu po wyłączeniu nadmuchu zdejmowałem dysze i odkładałem je na górę stacji wprost na lakier. Praktycznie brak śladów pozostawionych po gorącym metalu.

Gumowa rączka, z metalowymi mocowaniami, ułatwiająca transport; Bardzo przydatny dodatek.

KD854 posiada też uchwyt na kolbę zbudowaną z metalu. Sztywna konstrukcja z odpowiednio uformowanego paska metalu i drutu umożliwia wystarczająco stabilne ułożenie kolby na miejscu. Co prawda nie jest idealnie i mogło by być o wiele lepiej, ale nie ma się co bać że nasza kolba spadnie pociągając ze sobą cała stację.

Regulacja siły nadmuchu i temperatury (plastikowe gałki) działa bardzo płynnie; nie doświadczyłem podejrzanych przeskoków i kilka stopni za dużo czy coś w tym stylu – działa idealnie.

HotAir posiada gumowe nóżki. Świetnie tłumią hałas i wibracje jednostki. Niestety tylko w określonych warunkach… Jeśli stacja stoi krzywo lub jedna nóżka nie dotyka podłoża całość wpada w wibracje i potęguje hałas.

Wyświetlacz KD854 działa w segmentowej technologii LED. Wyświetla w kolorze czerwonym, potrafi wyświetlić trzy cyfry. Jest wyraźny, jasny. Dodatkowo stacja posiada dwie diody LED sygnalizujące pracę pompy i aktywność grzałki (pulsowanie światłem). Podczas ustawiania temperatury wyświetla nastawianą temperaturę a po chwili przełącza się na temperaturę powietrza z dyszy.

Przed pierwszym uruchomieniem konieczne jest wykręcenie śrub mocujących pompę powietrza w miejscu. Zabezpieczenie ma to zapewne na celu uniemożliwienie uszkodzenie pompy w trakcie transportu (pompa jest zapewne mocowana na gumowych dystansach w celu zniwelowania wibracji i hałasu).

Kolba stacji KD854

Obudowa kolby zrobiona jest z plastiku odpornego na temperaturę. Plastik twardy, wytrzymały. Niestety kolba, podczas trzymania, sprawia wrażenie zbyt masywnej i grubej. Da się jednak przyzwyczaić po kilkunastu sekundach.

Obudowa elementu grzejnego zbudowana jest ze stali. Z czasem stal ta pokryła się osadem, zapewne, tlenku. Nie powoduje to jednak żadnych problemów – jest to naturalna kolej rzeczy. Wylot osłonięty jest siatką dzięki czemu grzałka jest chroniona przez uszkodzeniem z zewnątrz.

Dysze montowane są zaciskowo. Nasuwamy dyszę na wylot i śrubą typu krzyżak skręcamy dyszę która zaciska się na wylocie. System ten działa jednak ma pewne wady – trzeba się nabawić z kombinerkami i śrubokrętem gdy chcemy szybko wymienić dyszę a jest ona jeszcze gorąca. Oraz to że śruby do skręcania całości dość szybko się psują; Główki śrub się rozjeżdżają i konieczne jest używanie większych śrubokrętów.

Kolejnym elementem który nie jest zły ale można by było poprawić jest wąż doprowadzający powietrze do kolby. Spełnia on swoje zadanie wystarczająco OK jednak zdarza się że potrafi się zagiąć i ograniczać przepływ powietrza. Szczególnie przy mocowaniu do jednostki stacji. Nie zdarzyło mi się by całkowicie zablokować przepływ powietrza. Nie jest to możliwe ze względu na przewody zasilania grzałki i czujnika temperatury które są poprowadzone w środku węża.

Odkąd zakupiłem stację nie była konieczna wymiana elementu grzejnego.

Akcesoria

W zestawie ze stacją znajdował się chwytak do podnoszenia układów BGA i podobnych SMD. Powiem jedno – jakiś kompletny żart. Tania, tragiczna plastikowa rączka w postaci prętu i „łapki” zbudowane z metalowego drutu zagiętego na końcu pod kątem 90 stopni. W ogóle nie spełniało to swojego zadania, nie było stabilne i nie miało prawa utrzymać żadnego układu z definicji. Po prostu dwa jedno milimetrowe druciki nie są stabilne na tyle, by utrzymać często spore układy BGA. Nie było się co z tym bawić; Od razu to wyrzuciłem po pierwszej próbie.

Podsumowując…

Kraft&Dele KD854 to naprawdę dobra stacja biorąc pod uwagę jej niską cenę i jakość wykonania. Posiada ona kilka aspektów które można by było poprawić ale nie są nieznośne. Gdy poszukiwałem stacji do amatorskiej pracy i nauki lutowania powietrzem, ciężko było znaleźć cokolwiek lepszego w takiej cenie. Na szczęście nie zawiodłem się. Jestem w pełni zadowolony z zakupu i mogę go z czystym sumieniem zarekomendować.

Dzięki za czytanie! Zapraszam do lajkowania fanpage, udostępniania i komentowania!
A jeśli poszukujesz jakiejś dobrej stacji kolbowej, zajrzyj do mojego innego wpisu!